TS Parzyce - strona oficjalna

Strona klubowa

Logowanie

Mini-Chat

Musisz się zalogować, aby korzystać z mini-chatu.

Statystyki drużyny

Kontakty

Statystyki

Brak użytkowników
zalogowanych i 1 gość

dzisiaj: 91, wczoraj: 78
ogółem: 624 303

statystyki szczegółowe

Aktualności

Relacje z pozostałych spotkań 20. kolejki A-klasy.

  • autor: Paweł, 2009-05-04 14:12
Relacje z pozostałych spotkań 20. kolejki A-klasy. Nie odpowiadamy za treść zamieszczonych poniżej relacji.

Stella Lubomierz- Sudety Sieniawka (5-1)

 

03.05.09 W dzisiejszą niedzielę Stella Lubomierz podjęła na własnym placu gry Sudety Sieniawka. Wszyscy kibice oraz zawodnicy mieli nadzieję, że w tym meczu zostanie przełamana seria przegranych, która dręczyła naszych reprezentantów od drugiej kolejki.
Od samego początku pierwszej połowy gospodarze dyktowali warunki tego spotkania. Udało się nam wyprowadzić kilka sensownych akcji, z których jedna zakończyła się golem- dogodną sytuację pod bramką rywala wykorzystał Maksymilian Król. Po tym trafieniu nasi ulubieńcy nadal nie oddawali inicjatywy przeciwnikom. Gdy udało się nam stworzyć sytuację sam na sam, bramkarz gości interweniował rękoma poza polem karnym, w rezultacie dostał czerwoną kartkę i spowodował rzut wolny z ok.
16 metrów. Ten stały fragment gry świetnie wykorzystał Roman Sidorski podwyższając wynik na 2:0. Warto powiedzieć, że z napastnikami Sudetów bardzo dobrze radziła sobie nasza obrona oraz bramkarz. Nie długo musieliśmy czekać na kolejne trafienie zawodników Stelli Lubomierz. Tym razem piłkę do siatki pięknym strzałem zza pola karnego wpakował Mariusz Malarowski. Pierwsza część tej konfrontacji zakończyła się wynikiem 3:0.
Druga odsłona tego jednostronnego meczu odbywała się także pod dyktando gospodarzy. Ciągle stwarzaliśmy groźne akcję i zagrażaliśmy bramce zawodników z Sieniawki. Kolejną bramkę udało się strzelić Tomkowi Rakowi, który po ładnym rajdzie pokonał goalkeepera Sudetów Sieniawka. Po jakimś czasie goście dopuścili się faulu na graczu Stelli Lubomierz i sędzia wskazał na przysłowiowe "wapno". Rzut karny pewnie wykorzystał Roman Sidorski i ustalił wynik na 5:0. Mecz ciągle kontrolowali nasi ulubieńcy, lecz niestety Grzegorzowi Kurcewiczowi nie udało się zachować czystego konta i po dośrodkowaniu z rzutu rożnego zawodnik gości pokonał go strzałem z głowy. Spotkanie zakończyło się rezultatem 5:1 na korzyść Stelli Lubomierz! Warto także wspomnieć, że w naszym zespole zadebiutował junior, Damian Hutnik
, który zmienił na kilka minut przed przerwą kontuzjowanego Marcina Kamińskiego i bardzo dobrze się zaprezentował. W następnej kolejce gracze z Lubomierza zmierzą się na wyjeździe z Włókniarzem Leśna, na pewno będzie to dla nas bardziej wymagający przeciwnik od dzisiejszego.

Skład Stelli:
Grzegorz Kurcewicz (BR),- Sławomir Zawistowski, Adam Buda, Marcin Kamiński, Mariusz Rak,- Roman Sidorski, Mariusz Malarowski, Robert Dżamalis, Robert Domagała,- Maksymilian Król, Tomasz Rak (C).

Rezerwa:
Krzysztof Kuchalski, Damian Hutnik, Jarosław Szychowski, Marcin Wenerski.

 

Źródło: http://www.stella-lubomierz.za.pl/


Cosmos Milików- Kwisa Świeradów Zdrój (1-4)

 

Mecz w Milkowie zapowiadał się bardzo ciekawie ponieważ gospodarze wciąż walczą o utrzymanie w lidze. Pierwsza połowa była bardzo wyrównana. Małe boisko nie pozwalało grać piłką chociaż Kwisa próbowała właśnie w ten sposób znaleźć drogę do bramki Cosmosu. W 25 minucie bliski otwarcia wyniku był Antoni Włodarek. Jednak jego efektowny strzał z przewrotki o centymetry minął bramkę gospodarzy. 10 minut później swojej szansy nie wykorzystał Marcin Rosołek, pudłując głową po dośrodkowaniu Marcina Kicuły. Swoją szansę miał też Cosmos trafiając w słupek. Przed przerwą gola do szatni zdobył dla Kwisy Wojtek Ostrejko, wykorzystując podanie Włodarka.
Po przerwie miejscowi ostro zabrali się do odrabiania strat i przyniosło to efekt w 48 minucie. Za faul naszego obrońcy rzut karny podyktował sędzia główny i zawodnik Cosmosu wyrównał stan meczu. Kwisa dopiero w 60 minucie odpowiedziała skutecznie. Indywidualną akcja popisał się Rosołek i podwyższył wynik na 2-1. Prawdziwy majstersztyk kibice mieli okazję oglądać 5 minut później. Rosołek wykonywał rzut wolny i zamiast strzelać na bramkę, jak wszyscy się spodziewali, sprytnie podał do Roberta Franckiewicza a ten dokładnie dograł do Włodarka, który po raz trzeci pokonał bramkarza gospodarzy. W 86 minucie miała miejsce problematyczna sytuacja. Franckiewicz był zdecydowanie faulowany w polu karnym ale gwizdek sędziego milczał. 2 minuty później świetną kontrą popisał się Włodarek, który związał akcją dwóch obrońców Cosmosu i wyłożył piłkę niepilnowanemu Franckiewiczowi, a ten ustalił wynik meczu. Po tym zwycięstwie awansowaliśmy na 4 miejsce w tabeli.

 

Źródło: http://tkkfkwisa.prv.pl/


Czarni Strzyżowiec- Włókniarz Leśna (1-5)


W 20. kolejce spotkań w A-klasie Włókniarz wyjechał do Strzyżowca, na mecz z sąsiadującymi w tabeli Czarnymi. Trudny teren w Strzyżowcu, przy słabszej obecnej formie tamtejszej drużyny stawiał w roli faworyta niebiesko-biało-zielonych. Jednak z dziesiątkowany kontuzjami nasz zespół wiedział, że czeka go trudne spotkanie i z respektem podchodził do rywala.


Boisko w Strzyżowcu jest o tyle trudnym terenem, gdyż mecze tam rozgrywa się na dosłownym „pastwisku”, a sędziowanie tam zawsze pozostawia wiele do życzenia. Przebieg pierwszych 45 minut był do pewnego momentu wyrównany, póki siły mieli gospodarze, to potrafili jeszcze zagrozić bramce Tomasza Kopka. Niedługo jednak trzeba było czekać na „mocne uderzenie” ze strony naszych piłkarzy, a konkretnie Arka Kalinowskiego, który ze spokojem, w sytuacji jeden na jeden, wykończył dobre podanie od Wojtka Pieśkiewicza. Gospodarze starali się od razu odpowiedzieć, siejąc zagrożenie długimi wyrzutami piłki z autu w pole karne. Na posterunku byli cały czas nasi obrońcy. Jednak do czasu, gdyż któraś z kolei próba przyniosła powodzenie zawodnikom Czarnych, którzy w zamieszaniu podbramkowym umieścili piłkę w naszej bramce i było 1:1. Powoli to jednak Włókniarz zaczął przejmować inicjatywę, ale kolejne próby bramkowe nie znajdowały drogi do siatki gospodarzy. Ci z kolei długimi podaniami starali się kontrować i omal ta sztuka by im się udała. Raz wspaniałą interwencją popisał się w bramce popularny dżimi i obronił sytuację sam na sam, a za drugim razem strzał pomocnika miejscowych minął o centymetry słupek naszej bramki. W międzyczasie znakomitą okazję na objęcie prowadzenia zmarnował MGKS, a konkretnie Wojtek Pieśkiewicz, który mocno przestrzelił w prostej sytuacji. Jednak napór naszych graczy trwał i po chwili cieszyliśmy się po raz drugi. Rzut wolny z ponad 20 m
w okienku bramki Czarnych. O tym, że sędziowanie w Strzyżowcu bywa kuriozalne, przekonaliśmy się w końcówce pierwszej połowy. Wtedy to 3 m w polu karnym faulowany był Arek Kalinowski, jednak sędzia tego meczu na wapno nie wskazał, tylko tuż za linią pola karnego odgwizdał rzut wolny. Do przerwy, mimo kilku prób z naszej strony wynik pozostał nie zmieniony. Po przerwie na placu gry istniała już tylko jedna drużyna i pokuszę się o śmiałe stwierdzenie, że było to najlepsze 45 minut w tym sezonie w wykonaniu Włókniarza. Tą cześć gry mogli dobrze rozpocząć miejscowi, jednak strzał głową z najbliższej odległości nie trafił na szczęście do naszej bramki. Późniejsze boiskowe wydarzenia toczyły się już po naszej myśli. Włókniarz zaczął grać świetnie piłką, bawiąc się momentami w dziadka z graczami Czarnych. Jednak mimo kilku dobrych okazji, gola nie udawało się zdobyć.
W końcu jednak w bardzo dobrej sytuacji znalazł się Wojtek Pieśkiewicz i bardzo ładnym strzałem po długim rogu umieścił piłkę w siatce. Po chwili trener zmienił strzelca bramki, któremu gromkimi brawami podziękowali obecni na tym meczu nasi kibice. W przerwie meczu na placu gry pojawił się Tomek Wądrzyk, który jak się później okazało dobił drużynę gospodarzy. Najpierw wykorzystał dokładne dośrodkowanie Arka Kalinowskiego i zdobył ładną bramkę głową, a w końcówce meczu ustalił wynik spotkania pewnym strzałem po dobrym prostopadłym podaniu od Krzysia Panka. Wynik mógł być jeszcze wyższy, gdyby trochę więcej zimnej krwi zachowali niektórzy piłkarze, ale i tak jest to udany rewanż za porażkę 1:6 na tym samym stadionie w zeszłym sezonie. Majowy weekend wpłynął pozytywnie na graczy naszego Włókniarza, bo Ci jakby bardziej wypoczęci zagrali bardzo dobre spotkanie z Czarnymi Strzyżowiec gromiąc ich aż 5:1! Cieszy zarówno wynik, jak i styl w jakim to osiągnęli nasi piłkarze. fenomenalnie wręcz na gola zamienił Dariusz Teske, zrywając przysłowiową pajęczynkę

WŁÓKNIARZ: T.Kopka – Więckowski, A. Ilcewicz, Ł.Kopka, Andrzejewski – B.Ilcewicz(Wądrzyk), K.Panek, Teske, Suchanecki – Kalinowski, W.Pieśkiewicz(Świątek)


Źródło: http://www.wlokniarzlesna.pl


Pogoń Markocice- Olsza Olszyna Lubańska (3-0)

W minioną niedzielę nasi piłkarze podejmowali lidera i niemal pewnego awansu rywala. Przy Leśnej zapowiadał się bardzo ciekawy mecz, na który kibice wybrali się licznie i trzeba powiedzieć, że wychodzili z meczu zadowoleni. Szczególnie poziomem spotkania, a przede wszystkim wynikiem. Na mecz w licznej grupie przybyli również kibice Olszy, których należy pochwalić za kulturalny doping.
Początek meczu należał do Pogoni, która chciała szybko objąć prowadzenie. Od samego początku tempo było szybkie i nie brakowało twardej gry w środku pola. Goście grali zachowawczo i nie pozwolili zbytnio zagrozić bramce Zapartego. Po piętnastu minutach gra się wyrównała, goście opanowali środek pola i naszym grało się naprawdę ciężko. Na szczęście dobrze spisywała się obrona Pogoni, która nie dopuściła rywala do dogodnych okazji. Główne zagrożenie z obu stron stanowiły stałe fragmenty gry, na ogół rzuty wolne i rożne. Dopiero pod koniec pierwszej połowy Pogoń stworzyła groźne sytuacje, po których kotłowało się w polu karnym Olszy, ale bez skutku bramkowego. Do przerwy 0:0, okazji bramkowych jak na lekarstwo, ale widowisko mogło się podobać. Widać było, że obie drużyny umieją grać w piłkę
.

To co najlepsze było dopiero przed nami. Drugie 45 minut to koncertowa gra Pogoni. Ważnym momentem była zmiana, która nastąpiła w 55 minucie. Za kontuzjowanego Deszcza wszedł Czeczot, który pauzował z powodu kontuzji cztery tygodnie. W tym momencie Bregin egzekwował rzut rożny. Futbolówka trafiła wprost na głowę Kloczkowskiego, który mocnym strzałem nie dał szans Zapartemu.
Od tego momentu nasza drużyna dostała skrzydeł. Świetną partię rozgrywali nasi obrońcy, którzy praktycznie nie dopuścili graczy ofensywnych rywala do głosu. Bardzo dobrą zmianę dał wspomniany wcześniej Czeczot, który wziął na siebie rozgrywanie. Większość ataków przechodziła przez niego i można powiedzieć, że zagrał popisową partię. Pogoń raz po raz zagrażała bramce rywala. Dobrej sytuacji nie wykorzystał jednak Bregin, uderzając nad poprzeczką po podaniu Rogali. Strzał Kloczkowskiego głową po centrze Bregina z rożnego nogami zablokował obrońca Olszy. W 68 minucie podwyższamy wynik. Grzegorz Molka sprytnie obrócił się w rogu szesnastki, minął dwóch rywali i mocnym strzałem z kąta zdobył bramkę. Piłka odbiła się jeszcze od słupka i wpadła do bramki gości. Ten moment praktycznie pozbawił Olszę złudzeń, tym bardziej, że nie mogli sforsować naszej linii defensywnej i stworzyć dogodnej sytuacji. Już siedem minut później było 3:0. Pietruszka wyprzedził rywala przejął piłkę i zagrał do Bregina. Ten podprowadził futbolówkę parę metrów i zza szesnastki pięknym strzałem w okienko ustalił wynik, uciszając niektórych wybrednych kibiców. Można powiedzieć, że ta bramka była podsumowaniem tego świetnego meczu. Z dobrej strony pokazał się także Kopczyński. Młody jeszcze zawodnik zagrał bez skrupułów. Mógł nawet zdobyć bramkę, ale jego strzał po ładnej solowej akcji w ostatniej chwili zablokował obrońca. Groźnie z wolnego uderzał jeszcze Jurek Molka, ale bramkarz Olszy był na posterunku. Tak więc Pogoń w meczu o prestiż pewnie pokonała lidera. Nasi zawodnicy po dwóch słabych meczach przed własną publicznością w końcu zagrali świetny mecz. Chyba najlepszy w całym sezonie. Goście mieli za mało atutów w ataku. Pietruszka, Kubica , Pawłowski i Smółkowski świetnie zatrzymali Cieślaka i Śmigielskiego. Na prawej stronie z gry kompletnie został wyłączony utalentowany Karolewicz (stara się o niego Zagłębie Lubin), który nie radził sobie z Kloczkowskim, a po wejściu Czeczota kompletnie opanowaliśmy środek. No i przede wszystkim wyróżnić należy bramki jakie zdobyliśmy. Wszystkie były bardzo efektowne. Obie drużyny zagrały na wysokim poziomi, którego nie powstydziły by się drużyny z wyższej ligi. Olsza najlepiej zagrała w obronie, gdzie długo nie pozwalali na zbyt wiele naszym napastnikom. Mimo tego, że mają oni już pewny awans ten mecz zapamiętają na długo. Nasza drużyna pokazała ładną dla oka piłkę i zasłużenie wygrała, dzięki temu zdobyła przychylność i sprawiła ogromną radość licznie przybyłej publiczności.

Źródło: http://www.markocice.pl/


  • Komentarzy [0]
  • czytano: [288]
 

Dodaj swój komentarz

Autor: Treść:pozostało znaków:

Najbliższe spotkanie

W najbliższym czasie zespół nie rozgrywa żadnego spotkania.

Reklama

Ostatnie spotkanie

TS ParzyceChrobry Nowogrodziec
TS Parzyce 3:1 Chrobry Nowogrodziec
2015-08-23, 15:00:00
     

Najbliższa kolejka

Najbliższa kolejka 2
LKS Ocice - TS Parzyce
Chrobry Nowogrodziec - KS Stare Jaroszowice
LZS Brzeźnik - Majdan Bolesławice
GKS Gromadka - KS Łąka
GKS Tomaszów Bolesławiecki - Rybak Parowa
Górnik Węgliniec - LZS Łaziska
Victoria Ruszów - Sparta Zebrzydowa

Wyniki

Ostatnia kolejka 1
TS Parzyce 3:1 Chrobry Nowogrodziec
LKS Ocice 1:3 Victoria Ruszów
KS Stare Jaroszowice 3:2 LZS Brzeźnik
Majdan Bolesławice 3:6 GKS Gromadka
KS Łąka 4:5 GKS Tomaszów Bolesławiecki
Rybak Parowa 1:1 Górnik Węgliniec
LZS Łaziska 3:3 Sparta Zebrzydowa

Znajome kluby